RYTMY PEJZAŻU | Wystawa laureatów 27. Ogólnopolskiego Pleneru Rysunkowo-Malarskiego im. Krystyny Drążkiewicz dla najzdolniejszych uczniów najstarszych klas liceów plastycznych

1.10-11.10.2019

Galeria Szewska 16
ul. Szewska 16  | Poznań

wernisaż: 1.10.2019 godz, 14.00


Natura w swoim bogactwie zestawień barw, kształtów i faktur tworzy niewyczerpany arsenał. Jest, jak uważał Wojciech Gerson, skarbnicą prawdy i piękna, które dla każdego stoi otworem. Swobodne posługiwanie się tym bogactwem w utworze plastycznym jest nie lada wyzwaniem dla każdego malarza, a zwłaszcza takiego, który w tej materii stawia pierwsze kroki. Chcąc zrozumieć złożoność rzeczywistości musimy zacząć od obserwowania jej składowych. Jednym
z czynników porządkujących może okazać się jej cykliczność. Rytmy przyrody, choćby te, które przychodzą na myśl jako pierwsze, jak rytm dnia i nocy, czy pór roku, wyznaczają i regulują nasze
życie. Są również rytmy, które odgrwają szczególną rolę w kształtowaniu naszej przestrzeni. Krajobraz obfituje w różnego rodzaju rytmy, a ich obecność zdaje się być oczywista. Bogactwo świata zwierząt, złożoność struktur mineralnych i roślinnych tworzących rytmiczne, często fraktalne wzory, staje się nierzadko impulsem i inspiracją w pracy artysty. Dostrzec, zachwycić się naturą, możliwie zrozumieć i uporządkować, a potem przetransponować ją na płaszczyznę obrazu. To poniekąd proste zadanie, które może okazać się równie dobrze motorem do późniejszych artystycznych poszukiwań, mieli wykonać uczestnicy XXVII Ogólnopolskiego Pleneru Rysunkowo-Malarskiego im. Krystyny Drążkiewicz dla najzdolniejszych uczniów najstarszych klas liceów plastycznych. Spotkaliśmy się w Rychwale na dwa tygodnie września. Dla plenerowiczów pojawiły się zadania,
które podyktowała niejako sama natura. Uczniowie borykali się z różnymi problemami, na przykład - jak namalować drzewo, jako istotny element pejzażu oraz jak oddać w malarstwie przestrzeń i koloryt nieba. Zmagania uczniów z materią rysunku i malarstwa stały się przede wszystkim impulsem do rozmów. Rozmawialiśmy o malarstwie i jego tajemnicach, głównie o świetle - największej z nich, a co za tym idzie również o kolorze, z którym się łączy. Rozmawialiśmy o rozpoznawaniu i klasyfikowaniu kształtów w naturze, jako najbardziej podstawowej zdolności intelektualno-zmysłowej człowieka. Rozmawialiśmy o rytmie, który może być budowany w obrazie za pomocą koloru, faktury, kierunku elementów – ich wielkości czy proporcji. Wreszcie - rozmawialiśmy o formie. Tym samym z każdym dniem rosła wśród uczestników pleneru świadomość użycia właściwych środków w budowaniu obrazu. Wieczornemu rysowaniu towarzyszyły głównie rozmowy o kompozycji, anatomii i proporcji człowieka. Kiedy pięćdziesięciu młodych pasjonatów, mimo zmęczenia po całym dniu pracy nad obrazami, rytmicznie szrafowało węglami ołówkami – powstawał przyjemny, aksamitny dźwięk… „dźwięk rysowania”…
I wreszcie na koniec pleneru, pojawiły się pierwsze, nieśmiałe jeszcze refleksje o duchowości. O tym jak przekroczyć materialność utworu, by z malowidła powstał obraz, cytując Stanisława Fijałkowskiego - z „poplamionego płótna” - mówiąca rzeczywistość. Pięcioro uczestników wróciło do domów z indeksami umożliwiającymi rozpoczęcie studiów na Wydziale Malarstwa i Rysunku Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Za rok staną w szeregu studentów, będą członkami społeczności akademickiej, by dalej zagłębiać się w meandry sztuki. Wiem, że przygotowania do kolejnej edycji pleneru „ruszyły już pełną parą”. I trudno nie mówić znów o rytmie, kiedy mówimy o tak ważnej, dobrze zorganizowanej i bogatej historycznie imprezie, która na stałe wpisała się w cykl wydarzeń artystycznych w Polsce.

Agata Nowak