Słowa prawdy | Zbigniew Libera x Paweł Napierała
Poznań Art Week 2026 | [Poza miejscem] RE:Place
Pop Culture Gallery @Stary Browar, ul. Półwiejska 42
wernisaż: 15.05.2026, godz. 18.00
15 – 31.05.2026
‼️ Wystawa przedłużona do końca czerwca ‼️
Kurator: Mateusz Bieczyński
Projekt graficzny: Piotr Marzol
„Słowa prawdy” nie są wystawą, która cokolwiek objaśnia. Nie prowadzą widza ku stabilnemu sensowi ani nie organizują doświadczenia wokół
jednej, czytelnej narracji. Przeciwnie — rozwijają się w szczelinach pomiędzy tym, co rozpoznawalne, a tym, co wymyka się interpretacji. Prace Zbigniewa Libery i Pawła Napierały tworzą przestrzeń epizodyczną, nieciągłą, opartą bardziej na rezonansach niż na linearnym opowiadaniu. Każda z nich wydaje się fragmentem większej historii, lecz historia ta nigdy nie zostaje wypowiedziana do końca. Pozostaje w zawieszeniu — jak ślad, relikwia albo echo obrazu, który dopiero próbuje się ujawnić.
To, co łączy artystów, nie polega na wspólnocie estetyki, lecz na podobnym sposobie budowania nieoczywistości. Ich język wyrasta z przypadku, przesunięcia, nadpisania i szczeliny pomiędzy znaczeniem a jego utratą. Wystawa operuje poetyką dosłowności, która paradoksalnie nie wyjaśnia, lecz intensyfikuje tajemnicę. Obrazy i obiekty działają tutaj jak materialne pozostałości po zdarzeniach, których nie jesteśmy już w stanie w pełni odtworzyć. Widz porusza się pomiędzy nimi w stanie poznawczej niepewności.
W pracach Napierały materia nieustannie oscyluje pomiędzy sacrum i rozpadem. „Relikwiarz / Prochy” gromadzi kurz i drobiny rzeźb — szczątki historii sztuki zdeponowane niczym święte relikwie. „Ossuarium” przypomina skrzynię przechowującą zarówno pamięć, jak i fizyczny ciężar przemijania. „Ikona” nie zostaje zniszczona, lecz nadpisana przez przypadkowe ryty anonimowych gestów, przez co staje się miejscem kumulacji śladów i znaków obecności.
Z kolei „Piołuny” przywołują rośliny balansujące pomiędzy właściwościami leczniczymi a toksycznością — pomiędzy ratunkiem i zagrożeniem. To obrazy i obiekty funkcjonujące na granicy: pomiędzy relikwią a odpadem, czułością a degradacją, widzialnością a zanikiem.
Libera z kolei operuje obrazem jako miejscem niepokojącego powrotu tego, co wyparte. „Polska kopalnia złota” rekonstruuje wykopy prowadzone na terenach dawnych obozów
zagłady w poszukiwaniu złota ukrytego w ludzkich szczątkach — obraz brutalnej ekonomii pamięci i przemocy wpisanej w pejzaż. „Jezus z Dąbrowy Górniczej” wykorzystuje mechanizm powtórzenia i przejęcia obrazu, by uruchomić przestrzeń pomiędzy dokumentem, skandalem i religijną ikonografią.
W tym sensie wystawa dotyka doświadczenia numinotycznego — ambiwalentnego uniesienia, w którym zachwyt pozostaje nierozdzielny od lęku. Przywołuje słowa Rainera Marii Rilkego z „I Elegii duinejskiej”: „Albowiem piękno jest tylko przerażenia początkiem”. To właśnie napięcie pomiędzy pięknem i grozą organizu-
je przestrzeń „Słów prawdy”. Nie ma tu łatwej kontrowersji ani dosłownego szoku. Jest raczej powolne narastanie niepokoju, wynikające z przeczucia, że pod powierzchnią obrazów istnieje coś jeszcze — dodatkowa historia, ukryty ciężar, niewypowiedziana pamięć.
„Słowa prawdy” są więc wystawą o granicach widzenia i rozumienia. O tym, że obraz nie odsłania prawdy, lecz tworzy miejsce jej nieustannego wymykania się. Widz pozostaje wobec tych prac w sytuacji podobnej do tej, którą wywołuje panoramiczny ekran stojący przy drodze szybkiego ruchu naszego poznania: widzimy strukturę przesłony, ale nie mamy pewności, co właściwie oddziela nas od świata po drugiej stronie. Ten pozornie neutralny „Widok” działa jak granica percepcji: pejzaż oddzielający nas od czegoś, czego nie jesteśmy już w stanie zobaczyć.
