Przejdź do treści

Dobrze jest widzieć. Wzrok zawsze był moim ulubionym zmysłem. Dzięki niemu zaspokajam nieustanną ciekawość, mogę obserwować, chłonąć świat, ładować wyobraźnię obrazami, kolorami, kształtami. Odczuwam wręcz fizyczną przyjemność obcując z wizualnym pięknem. W 2019 roku jedna trzecia mojego pola widzenia nieodwracalnie zniknęła.

Zaprezentowane na wystawie maski nie były aktem twórczym w pierwotnym zamierzeniu, natomiast moje osobiste doświadczenie i wrażliwość dostrzegają w nich piękno nauki, piękno życia, piękno istnienia. Wykonywane indywidualnie dla osób poddawanych naświetlaniom, mają unieruchomić pacjenta w trakcie precyzyjnego naświetlania, ale jednocześnie stają się przestrzennym odciskiem momentu rozpoczęcia leczenia. To odciski emocji, które czuje się leżąc nieruchomo, czekając na dawkę promieniowania. Nadzieja, lęk, smutek, radość, strach, przerażenie, sprawczość, odwaga, siła, małość, fascynacja, niezrozumienie, żal, strata, osamotnienie – tych emocji można wypatrywać w maskach obecnych na wystawie.

W swojej formie przywodzą na myśl maski pośmiertne, jednak dla mnie  są w istocie czymś bardzo odmiennym – to maski woli życia.

  • Autor:
  • Opublikowano: 24.11.2022, 11:49
  • Ostatnia edycja: 24.11.2022, 11:49