Serdecznie zapraszamy na wystawę pedagog naszej Uczelni prof. Joanny Imielskiej

Tytuł wystawy: DOTKNIJ WIATRU, DOTKNIJ WODY

06-26.08.2021

BWA i UP w Pile


Poetycki tytuł wystawy Dotknij wiatru, dotknij wody (zapożyczony od Amosa Oza)  kryje w sobie tęsknotę za swobodą podróżowania, a ponieważ wystawa odbywa się w pełni lata prezentuję na niej cykle podróżne.

Są miejsca, do których wielokrotnie powracam. Miastem moich powrotów jest między innymi czeska Ostrawa. Urzekło mnie to miasto, o którym Jaromir Nohavica śpiewa: „gorzkie miasto”, „czarna gwiazda”, „czarne serce”, ale jednak w tym mieście „wypełnia się jego los”. Ostrawa stała się inspiracją dla moich prac, sejsmograficzne zapisy otrzymane z Obserwatorium Astronomicznego i Planetarium im. Johanna Palisy w Ostrawie potraktowałam jako swoiste wykresy EKG Ostrawy, na które naniosłam tkankę miasta, zawarłam w nich własny system znaków – rebusy i zaprosiłam do ich odczytania.

Szanghaj i Pekin to kolejne miejsca zaznaczone na mapie moich podróży (2016), miasta podobne i sprzeczne jednocześnie. W pracach z cyklu Szanghaj nawiązuję do sztuki  Chin, do kaligrafii, czerni chińskiego tuszu i czerwieni pieczęci. Napisałam pamiętnik z osiemnastu dni spędzonych w Szanghaju. Pekin, w przeciwieństwie do Szanghaju, który jest wypowiedzią bardzo osobistą – ma charakter zdecydowanie ogólny, uniwersalny, stanowi rys historyczny, oscyluje między tradycją i współczesnością. Prace wpisałam w oryginalny, przywieziony z Chin papier z półkolistym kształtem wachlarza na złotym tle. Dopisałam swoje wachlarze. 

W 2014 roku odkryłam Góry Harzu, położone w środkowych Niemczech na terenie Saksonii-Anhalt i Dolnej Saksonii. Przyjeżdżając w Góry Harzu, zatrzymuję się w Sieber, małej miejscowości leżącej około dziewięciu kilometrów od Herzberga am Harz. Sieber położone jest nad rzeką o tej samej nazwie, zatopione między górami, sprawia wrażenie uśpionej i wyludnionej osady. Kiedy wyruszam w góry, między innymi na Groβe Knolle lub Hanskühnenburg, całkowicie stosuję się do japońskiej zasady shinrin-yoku, co można dosłownie przetłumaczyć jako „zażywania kąpieli w lesie”. A potem, kiedy wracam do Sieber, do Hotelu Zum Pass, porządkuję wszystkie moje wrażenia i przelewam je na papier. 

Leszno nie jest kierunkiem moich podróży, jestem z nim związana poprzez bliskość zamieszkania i współpracę z Galerią MBWA, w 2018 roku zapisało się ono w Ziarnku prawdy. Inspiracją prac były legendy z terenów leszczyńskich, oraz informacje z „życia Leszna” zaczerpnięte z codziennych gazet, próbowałam znaleźć w nich analogię między legendą a faktem. 

Książka Filipa Springera Miedzianka. Historia znikania zachęciła mnie do poznania tego miejsca. „Miedzianka to nazwa miasta na Dolnym Śląsku, wzniesionego nad złożami rud metali – od srebra i miedzi począwszy, a na radioaktywnych skończywszy. Miasta, które zniknęło z powierzchni ziemi”. Za pomocą kolorystyki opowiedziałam historię tego „nieistniejącego miasta, jego zielonych złóż, ceglano-czerwonawej zabudowy, zieleni, którą zarósł każdy ślad po Miedziance”… (E. Urbańska)

Jestem pod ogromnym wrażeniem Nowego Jorku. Już podczas pierwszej podróży do tego miasta w 2017 roku uległam jego niezwykłej atmosferze; w 2018 roku to poczucie we mnie się utrwaliło. Powstała seria prac, które opowiadają o ważnych dla mnie miejscach,  

nawiązują do kartek pocztowych wysyłanych z podróży, kiedyś bardzo popularnych, obecnie zastąpionych przez znacznie szybsze i wygodniejsze formy przekazu informacji. Są to rysunki, akwarele, kolaże, w których bardzo ważną rolę odgrywają teksty: moje notatki oraz informacje zaczerpnięte z przewodników i książek o Nowym Jorku. 

Udostępniam moje prywatne archiwum o Serbii. Zamieszczam litery, sylaby, słowa zapisane cyrylicą i alfabetem łacińskim, jednak nie umożliwiam zwyklej lektury, ukrywam treść „gram z tajemnicą wpisaną w znaczenie tych tekstów”. Odbywam wirtualny spacer po dawnym i współczesnym Belgradzie, nawiązuję dialog z Mariną Abramović, mottem są jej słowa: „Artysta, żeby zacząć tworzyć, musi zrobić miejsce dla ciszy”.

„Cóż to bowiem znaczy opisać miejsce? Trzeba oczywiście oddać całą jego fizyczną namacalność – jego kształt, obraz, światło, zapach, barwę powietrza, kolor ziemi, przeźroczystość nieba; trzeba umiejscowić je w szerszej przestrzeni, ulokować na mapach. Lecz nawet wtedy, gdy wyłoni się obraz najbardziej drobiazgowy, szybko okaże się niewystarczający, ponieważ będzie statyczny i niezmienny. Dlatego należy podjąć następny krok i przydać miejscu czas – wtedy dopiero opowieść ruszy z kopyta, a miejsce ożyje”. (O. Tokarczuk, Moment niedźwiedzia)