Galeria R20
ul. Ratajczaka 20, Poznań

wernisaż: 21 marca 2018 r. o godz. 18.00

wystawa czynna od 22 marca do 14 kwietnia 2018 r.
od środy do soboty w godz. od 16.00 do 19.00 ​​​​

ODWILŻ

 

Rysunek stanowi najbardziej pierwotną formę wizualnego zapisu. Według legendy dał on początek innym dziedzinom sztuki. W naszej świadomości łączony często jest z zakreśloną płaszczyzną papieru, szybkim szkicem, wizualną notatką. Postrzegając rysunek jako ślad, zapis, czy gest oderwany od materii możemy dostrzec jego potencjał.

Rysunek funkcjonuje w sztuce jako autonomiczna forma wyrazu, a działania z nim związane odnoszą się do jego fizyczności, właściwości materii, a także do znaczeniowości. Jego swobodna forma pozwala na szerokie spojrzenie, a ślad kreślony w przestrzeni stawia pytania o swoje własne granice.

Narzędzie, którego używamy jest definiowane nie tylko przez  rodzaj, grubość i kolor linii, stanowi też nieodłączny aspekt znaczeniowy. Sięganie po niestandardowe media otwiera nowe pola rysunkowych możliwości. Eksperyment, na który przecież rysunek jest otwarty, może zaskoczyć nawet samego twórcę, może wymknąć się spod kontroli i samoistnie prowadzić. Podczas rysowania,  pozornie destrukcyjny proces otwiera nowe możliwości i ujawnia nieoczywiste wartości. Nietrwałość, efemeryczność śladu zmusza do uważniejszego przyjrzenia się mu i aktywizacji. Obserwator przeważnie nie jest w stanie zobaczyć całości aktu rysunkowego, widzi wycinek, który jest tylko jednym z etapów procesu. Rysunkiem może być więc też oczekiwaniem na to, by mógł się sam ujawnić.

Cykl prac ,,Odwilż” stanowią realizacje związane z percepcją, która dla twórczości Łukasza Gierlaka stanowi częsty punkt odniesienia. Zajmują go zjawiska wymykające się ludzkiemu widzeniu, eksploruje różne formy i sposoby patrzenia oraz doznania wzrokowe. Gra relacjami zachodzącymi pomiędzy obserwatorem a obiektem obserwacji, widzem a obrazem. Artystę interesuje oko ujmowane nie tylko w sensie metaforycznym, ale również jako organ sam w sobie, będący narządem wrażliwym oraz podlegającym dysfunkcjom. Percepcję pojmuje szeroko i na wielu płaszczyznach, co przyczynia się do ukazania nieodzownego dla jej natury aspektu wieloznaczności.

Pokazywana seria to prace w całej swej żywotności aktywne. Podlegają warunkom termicznym i są bezsprzecznie związane z aspektem czasu. Pozornie, bo tylko w pierwszym stadium ich istnienia, prace przedstawiają portrety. Można powiedzieć, że są bezosobowe, farba do ich stworzenia kładziona jest kilkoma ruchami, budując kontur głowy i ogólne rysy. Mimo tego dla Gierlaka istotna jest twarz drugiego człowieka, jako najbardziej aktywna strefa ciała, która bierze bezpośredni udział w komunikacji międzyludzkiej. To właśnie na niej najdobitniej objawiają się nasze emocje, myśli, pierwsze odruchy.

 

Portrety podlegają nieustannym, choć powolnym przemianom – niczym ciało człowieka. Ich medium to woda – wraz z farbą poddana zamrożeniu, następnie wystawiona na działanie atmosfery panującej w przestrzeni galerii, wilgotności i temperatury wypełniającego ją powietrza. Woda wraca do pierwotnego stanu skupienia, stając się cieczą i oddzielając od substancji farby olejnej. Skostniały, zamrożony wizerunek twarzy stopniowo ożywa, ale jednocześnie zdąża ku rozpadowi. Portrety upłynniają się. Zlodowacenie znika, a wraz z nim znika wizerunek. Prace nieustannie ,,stają się”, a proces ten możemy percypować dzięki filmom video dokumentującym topnienie malarstwa zamkniętego w taflach lodu. Życie przedstawionych twarzy jest nierozerwalnie związane ze stanem skupienia wody, która dąży do stanu ciekłego. Farba, tak jak i woda, pracują – na początku obie substancje są statyczne, ale im dłużej pozostają w kontakcie z powietrzem, tym bardziej uobecnia się w nich aspekt ruchu. Linia twarzy, którą Gierlak początkowo skonstruował, ulega samozniszczeniu. Podlega przemijaniu. Zmienia się i zniekształca. Jej droga prowadzi od przedstawiającego do nieprzedstawiającego, od figuracji do abstrakcji.

Na koniec po twarzy zostaje tylko niewielka pozostałość – czarny ślad i grudy ślizgającej się po ścianie farby.