GALERIA WSPÓLNA
16.11.2017, godz.19:00
Puste miejsca – wystawa prac Katarzyny Klich i Bogdana Wojtasiaka
– wernisaż
(ekspozycja czynna do 8.12.2017)

http://www.mck-bydgoszcz.pl/?p=wydarzenia&id=7782

Katarzyna Klich – urodzona w 1976 w Gdyni. Studiowała na dwóch kierunkach, grafice i malarstwie w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, w latach 1996–2003. Obecnie pracuje w UAP na stanowisku adiunkta w XI Pracowni Rysunku prowadzonej przez profesora Bogdana Wojtasiaka. W 2012 roku uzyskała stopień doktora, w dziedzinie sztuki piękne, na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W 2012 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał jej odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Zajmuje się nie tylko działalnością artystyczną, ale także organizacyjną i kuratorską.

Zajmuję się przede wszystkim malarstwem i rysunkiem, tworzeniem obiektów przestrzennych. Jednakże pojęcie „malarstwo” traktuję jako punkt wyjścia do strukturalnego aranżowania przestrzeni. Do budowania swoich obrazów, obiektów używam drewna, węgla, popiołu i ziemi. Jednym z ważniejszych dla mnie problemów jest ciągły proces egzystencjalnego rozpadu, zniszczenia, przemiany zachodzącej w naturze.
Moje żywe formy są częścią natury, istnieją w niej w sposób rzeczywisty. Są tak nietrwałe, jak gubiony naskórek. Odnoszą się do przemienności i przemijania świata. W cyklu natury istnieje granica, za którą wszystko się rozpada jednocześnie tworząc nową formę. Moment przeobrażania się żywej i martwej tkanki jest „zawiesiną”.
Czy da się uchwycić moment przeobrażania obrazu? Sama granica jest zjawiskiem zmiennym w nieustannym ruchu, by ją utrzymać trzeba doświadczyć z dwóch stron, a więc nieustannie przekraczać. W swoich pracach nawiązuj do sentencji Jerzego Ludwińskiego, mówiącej, że obraz jest zdarzeniem w czasie i przestrzeni. Jego ostateczna forma tylko krótkim momentem w całym procesie i chwile już po swoim powstaniu nie jest tym samym.
Katarzyna Klich

Bogdan Wojtasiak – urodził się w 1952 roku w Drawsku Pomorskim. W latach 1972-1977 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, w pracowniach prof. M. Szmańdy, prof. S. Teisseyr’a, prof. Z. Bednarowicza i prof. J. Fliegera. W 1977 uzyskał dyplom w zakresie malarstwa u prof. St. Teisseyr’a. Od 1977 związany z poznańską PWSSP, potem ASP i wreszcie UAP; prowadzi działalność dydaktyczną w zakresie malarstwa i rysunku. Od 1984 – jako adiunkt prowadził III Pracownię Rysunku dla I roku ,wszystkich kierunków, a od 1991 prowadzi XI Pracownię Rysunku na Wydz. Malarstwa i Rysunku UAP dla studentów wszystkich lat i kierunków do dnia dzisiejszego; od 1996-1999 prodziekan wydziału Malarstwa, Grafiki, Rzeźby w ASP w Poznaniu; od 1999-2002 dziekan tegoż wydziału; od 10 maja 2000 – jako profesor tej uczelni… Swoje prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych (ponad 25) i zbiorowych w kraju m.in.: w Bydgoszczy, Łodzi, Wrocławiu, Radomiu, Skokach k. Poznania, Kołobrzegu, Mosinie, Toruniu, Szczecinie, Warszawie i Poznaniu i zagranicą m.in.: w Izraelu (TelAviv), Danii (Odense), Słowacji (Bratysława), Niemczech (Bielefeld, Berlin, Lipsk, Drezno, Monachium), Francji (Cagnes-Sur-Mer), Austrii (Insbruck), Zambii (Lusaka), Afryka Południowa (Johannesburg).
Bliskie jest mu zdanie wypowiedziane przez Piccasa „Malarz robi obrazy ponieważ musi wyzwolić swe uczucia i swoją wizję”.

Malarstwo dla mnie stanowi instrument poznawania i doświadczania rzeczywistości. I to zarówno rzeczywistości codziennej, otaczającej mnie jak i rzeczywistości możliwej, powołanej przez wyobraźnie. W mojej twórczości dotykam wszystkiego co istnieje w wymiarze przestrzeni w której się obracam, niekiedy nie koncentrując uwagi na „przeżywaniu’’. Jest to dla mnie „dotykanie’’ zwracanie uwagi na elementy świata w którym żyję: fragment pejzażu, wnętrze, kartka koloru, liść, deska, prosta czynność, zdarzenie bądź fakt, sny, nostalgia i wszystko to, na co zwrócę uwagę w sposób szczególny i wszystko to co jest w mojej wyobraźni.
Czas, który osadza się w pamięci, przestrzeń, dla której nie sposób arbitralnie wyznaczyć granic, ślad obecności – ‘’białe tematy’’, motyw przewodni wielu obrazów i rysunków. Biel jest polem zapomnienia i polem ekspresji. Jest naszą świadomością gotową na przyjęcie bodźców, ekranem dla wyobraźni. Ciszą zagrożoną’’ hałasem’’.
Figura ogranicza się w moich obrazach do form geometrycznych. Staram się nadać im walor ‘’doskonałości’’, która jednak ma być funkcją koloru, a nie złudnej perspektywy. Umieszczenie figury w polu jest zadaniem fascynującym, gdyż wiąże się z tym szereg problemów. Jeśli cała powierzchnia płótna ma jednakową wagę i z tego powodu należy ją traktować jako jedyną powierzchnię/ jak w perskich dywanach/, w jaki sposób można umieszczając formę/ lub formy/ zachować jej integralność?
Bogdan Wojtasiak